Gdy Harry do mnie przyszedł i powiedział , że Ash jest w szpitalu załamałem się . Od razu wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w drogę do szpitala . Po 10 minutach byliśmy na miejscu . Wysiadłem jak najszybciej z samochodu i wbiegłem do szpitala . Zapytałem się recepcjonistki gdzie leży Ashley Robinson . Dowiedziałem się , że leży w sali numer 269 . Pobiegłem tam i to co zobaczyłem doprowadziło mnie do łez . Ash była podłączona do różnych kabelków . Wszedłem do sali , usiadłem na małym krzesełku obok łóżka Ash . Patrzyłem na nią ze łzami w oczach . Złapałem jej delikatną rękę i pocałowałem ją . Siedziałem jeszcze 2 godziny , nagle do pomieszczenia weszła pielęgniarka :
- Dzień dobry . - Powiedziała miłym głosem
- Dzień dobry . - Powiedziała miłym głosem
- Dzień dobry . - Odpowiedziałem
- Niestety musi pan wyjść z sali . Pacjętka musi dużo odpoczywać . - Powiedziała
- Dobrze - Powiedziałem i opuściłem salę .
Na korytarzu stała Sam z Harrym , Louis , Liam , Danielle i Eleanor . Zayn pewnie był u Nat .
- Co z nią ? - Zapytała się Dani
- Z tego co wiem jej stan jest stabilny . Teraz musi dużo odpoczywać .- Powiedział ze smutkiem w głosie
- Nie martw się będzie dobrze - Pocieszyła mnie El
.
.
* Oczami Zayna *
Gdy Harry mi powiedział , że Nat i Ash mięli wypadek bardzo się przestraszyłem . Szybko wybiegłem z domu i pojechałem razem z resztą do szpitala . Niall też wyglądał na zmartwionego . Gdy dojechaliśmy wyszedłem z samochodu i poszedłem do recepcji . Tam powiedzieli mi że Natalie Shein leży w sali numer 270 . Poszedłem pod salę i wszedłem do środka . Zobaczyłem Nat siedzącą na łóżku . Dobrze , że nic poważnego jej się nie stało .
- Cześć Kochanie - Powiedziałem po czym ją czule pocałowałem
- Cześć - Odpowiedziała z uśmiechem na twarzy
- Jak się czujesz ?
- Dobrze . Nic mi nie jest . Gorzej jest z Ash . - Powiedziała załamanym głosem
- Niall bardzo to wszystko przeżywa - Powiedziałem
- Wiem . Ale miejmy nadzieje , że wszystko będzie dobrze .
- A tak w ogóle to co się stało ? Bo jak Harry przyjechał i powiedział , że mieliście wypadek o nic nie pytałem tylko wybiegłem z domu i przyjechałem do Ciebie .
- Przechodziliśmy z Ash przez ulicę . I potrącił nas samochód osobowy . Później co tylko słyszałam był głos syreny policyjnej i i sygnał karetki . Ash została bardziej potrącona , bo szła ze strony samochodu . A policja mówi , że potrącił nas pijany kierowca . Miał bodajże 20 lat i nazywał się chyba Jake Callen .
- Mam nadzieje , że on nie wyjdzie z więzienia - Powiedział ze złością w głosie
- Nie martw się wszystko będzie dobrze . - Powiedziała moja ukochana
Nagle do pomieszczenia weszła pielęgniarka .
- Pani Natalie jutro dostanie pani wypis ze szpitala . Z pani zdrowiem wszystko w porządku . Tylko proszę o nią dbać . - Czułem , że ostatnie zdanie skierowane było do mnie .
- Oczywiście - Odpowiedziałem z uśmiechem na twarzy
- A teraz musi już pan opuścić salę - Powiedziała pielęgniarka
Pożegnałem się z Nat i powiedziałem jej , że jutro po nią przyjadę do szpitala
Wyszedłem na korytarz . Stali tam Sam i Harry , Lou i El , Liam i Dani i Niall . Podszedłem do tego ostatniego i powiedziałem :
- Nie martw się . Wszystko będzie dobrze .
- Nie martw się . Wszystko będzie dobrze .
- Dzięki . Mam taka nadzieję - Powiedział już z lekkim uśmiechem .
* Następny dzień *
* Oczami Natalie *
Jej . Nareszcie dzisiaj już wychodzę ze szpitala . Od razu gdy spałam założyłam już normalne ciuchy klik , spakowałam się i zaraz pielęgniarki miały przynieść mi mój wypis . Po 15 minutach przyszedł do mnie mój ukochany . Zaraz po nim przyszła pielęgniarka i przyniosła mi wypis . Uśmiechnięci razem z Zayn'em wyszliśmy ze szpitala i prosto pojechaliśmy do domu . Weszliśmy do domu wszędzie było ciemno i chyba nikogo nie było . Zapaliłam światło i nagle :
- NIESPODZIANKA :) . - wszyscy wyskoczyli ze swoich mini kryjówek i głośno krzyknęli
- Aaa . Dziękuje nie było trzeba - Powiedziałam z wielkim bananem na twarzy .
- Oj trzeba , trzeba . - powiedziała Dani .
Bawiliśmy się do północy . Tylko brakowało nam dwóch osób Ash i Niallerka . Tak jakoś smutno bez nich . Ale taką niespodziankę urządzimy również Ash jak wróci ze szpitala . Poszłam do naszego pokoju wzięłam gorącą kąpiel i ubrałam moją pidżamę i położyłam się obok Zayna .
- Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę , że Cię mam . - Powiedział Zayn po chwili ciszy .
- Ja też - powiedziałam
- Kocham Cię - Powiedział mój ukochany
- Ja Ciebie też nawet nie wiesz jak bardzo - Powiedziałam i wtuliłam się w jego umięśniony tors , i po chwili oboje byliśmy już w Krainie Morfeusza .
_________________________________________________________________________
Przepraszam , że tak długo czekaliście , ale nie miałam weny do pisania i rozdział jest beznadziejny .
Proszę Was jeśli to czytacie to komentujcie to dla nas jest bardzo ważne , bo nie wiemy czy jest sens dalej go pisać jeżeli nikt go nie czyta . Ten rozdział dedykuje admince Vikki . Tęsknie i Kocham <3
* Następny dzień *
* Oczami Natalie *
Jej . Nareszcie dzisiaj już wychodzę ze szpitala . Od razu gdy spałam założyłam już normalne ciuchy klik , spakowałam się i zaraz pielęgniarki miały przynieść mi mój wypis . Po 15 minutach przyszedł do mnie mój ukochany . Zaraz po nim przyszła pielęgniarka i przyniosła mi wypis . Uśmiechnięci razem z Zayn'em wyszliśmy ze szpitala i prosto pojechaliśmy do domu . Weszliśmy do domu wszędzie było ciemno i chyba nikogo nie było . Zapaliłam światło i nagle :
- NIESPODZIANKA :) . - wszyscy wyskoczyli ze swoich mini kryjówek i głośno krzyknęli
- Aaa . Dziękuje nie było trzeba - Powiedziałam z wielkim bananem na twarzy .
- Oj trzeba , trzeba . - powiedziała Dani .
Bawiliśmy się do północy . Tylko brakowało nam dwóch osób Ash i Niallerka . Tak jakoś smutno bez nich . Ale taką niespodziankę urządzimy również Ash jak wróci ze szpitala . Poszłam do naszego pokoju wzięłam gorącą kąpiel i ubrałam moją pidżamę i położyłam się obok Zayna .
- Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę , że Cię mam . - Powiedział Zayn po chwili ciszy .
- Ja też - powiedziałam
- Kocham Cię - Powiedział mój ukochany
- Ja Ciebie też nawet nie wiesz jak bardzo - Powiedziałam i wtuliłam się w jego umięśniony tors , i po chwili oboje byliśmy już w Krainie Morfeusza .
_________________________________________________________________________
Przepraszam , że tak długo czekaliście , ale nie miałam weny do pisania i rozdział jest beznadziejny .
Proszę Was jeśli to czytacie to komentujcie to dla nas jest bardzo ważne , bo nie wiemy czy jest sens dalej go pisać jeżeli nikt go nie czyta . Ten rozdział dedykuje admince Vikki . Tęsknie i Kocham <3
Świetny ♥ Z niecierpliwością czekam na następny ^^
OdpowiedzUsuń